środa, 31 października 2018

HALLOWEEN GLITTER MAKEUP SMART MAKEUP BROKATOWY MAKIJAŻ


 Witajcie w Halloween!

 Zaszaleć z makijażem możemy tak na prawdę dwa razy do roku. Sylwester to oczywiście najlepsza ku temu okazja, ale presja społeczna wymusza na nas aby look był w ten dzień przede wszystkim elegancki, dlatego gdy w użycie idzie brokat, nigdy nie wydostaje się on poza obszar, gdzie docelowo miał się znaleźć. Ostatnimi czasy do trendów w makijażu powrócił metaliczny błysk pomadek, błyszczyków, jak i linerów do kresek nad linią rzęs, które też można wykorzystać w sposób bardziej kreatywny niż sugerują nam producenci.^^

 Dziś Halloween - jedyna okazja w roku, aby prawdziwie zaszaleć z makijażem! Jak być przy tym oryginalnym? Polecam nie wybierać niczego strasznego. Nie oszukujmy się - padlina nie jest zbyt atrakcyjna, nawet dla amatora mięs. Teoria jak zwykle trzyma się kupy ale jak tego dokonać?  Prawda jest taka, że to element niepokoju jest sekretem dobrego makijażu na Halloween!^^




 Co tutaj się wydarzyło? Popełniono krok poza szablon. Nonszalancja makijażu budzi grozę. Pierwsza warstwa cienia to głucha i matowa szarość, prawie czerń. Na to srebrny cień, okrągłym pędzlem z koziego włosia Brush O3 z Glam-Shopu. Cień nakładałam punktowo, aby uzyskać efekt wprowadzający trochę trójwymiaru. I w końcu nasz bohater dzisiejszego wieczoru, czyli BROKAT. Srebrny, klasyczny, generyczny. W swoim makijażu postawiłam na minimalizm. Praktyczna rada: jeżeli Twoja cera jest sucha, posyp brokat na nieprzypudrowany podkład. Jeżeli twarz wymaga konturowania i robisz to na sucho, możesz punktowo użyć korektowa i na nim osadzić brokat. Czymś co się genialnie sprawdzi do utrwalenia makijażu, jest fixer w sprayu.





 Przyznajcie, że całość prezentuje się filmowo. Ten wieczór może być niesamowitą okazją do poznania nowych, ciekawych ludzi. Nie bójcie się wyjść na miasto same! Ale może lepiej nie idźcie dzisiaj z nikim obcym do domu! XD Buziaczki i UDANEJ ZABAWY!^^


.O B E J R Z Y J   W I D E O   Z   S E S J I.
FOT.: BRYDŻYT . MODEL.: JENOVIA DŻEMSON




Pozdrawiam,
Jenovia Dżemson^^
.
JEŻELI PODOBAŁ CI SIĘ POST, POLUB MNIE NA FACEBOOKU ! DZIĘKI TEMU BĘDZIESZ NA BIEŻĄCO ZE ŚWIATEM MODY, SZTUKI I DESIGNU, NAJLEPSZĄ MUZYKĄ I MOIMI STYLIZACJAMI ! ^^

Wystarczy wejść na:  CO UBRAŁA JENNY I INNE PLOTY  i  polubić ! ^^


ZAKOŃCZONY CHALLENGE EFEKTY TRENINGU SCHUDŁAM 10 KG ! :D


 Witajcie Kochani!^^

 Trochę mnie tu nie było, ponieważ jak wspomniałam w poprzednim poście - zajęłam się ćwiczeniami^^ Dziś wracam do Was po przerwie na projekt, który zakończył się ogromnym sukcesem!^^ Jestem szczęśliwa,  że  pracę, czas i zaangażowanie  udało mi się  przekłuć w paliwo napędowe, niezbędne do dalszego rozwoju mojej kariery.

 Trening 6 x w tygodniu brzmi boleśnie i było tak na początku ale przez te 6 tygodni ćwiczeń, rzeczywiście udało mi się  wyrobić w sobie wiele dobrych nawyków, a tym samym wyprzeć sporo złych. O moim pierwszym tygodniu ćwiczeń przeczytacie w poprzednim wpisie. Od tamtego czasu schudłam 10 kilogramów. Jak to zrobiłam? Trzymałam się kilku zasad przez określony czas. Dałam sobie 6 tygodni na ćwiczenia przez cały tydzień z wyjątkiem niedziel. Myślicie pewnie: Szacun, bo potrafiła tak skrupulatnie trzymać się własnych zasad. To fakt, ale w żadnym z tych 6 tygodni nie udało mi się rzeczywiście zaliczyć 6 treningów. Cały czas coś wypadało. Robiłam 4-5 treningów przez 5 tygodni, ponieważ w ostatnim tygodniu wyzwania zachorowałam na grypę. A jednak, mimo nie do końca wykonanego planu, ważę dzisiaj mniej o 10 kilo. Jak to zrobiłam i jak ten plan w ogóle wyglądał, jak się sprawdzał, jak go modyfikowałam, jakich używałam sprzętów i narzędzi do kontrolowania własnej dyscypliny, oraz na co uczulam,  dowiecie się śledząc owoce tego projektu, czyli odcinki ukazujące przebieg tego wyzwania od początku do końca. Pierwszy odcinek wleci na kanał  już w marcu. I od razu mówię, że polecam Wam zacząć ćwiczyć ze mną od początku, a wtedy nagły spadek wagi nie wpłynie na wasze zdrowie, jak w moim przypadku, gdy razem z pożegnaniem kilogramów, powitałam jesień...Wy zakończycie wyzwanie w pełnię lata!^^

 ... i w tym momencie na myśl przychodzi mi jeden cytat:


 "Celuj w księżyc, bo nawet jeśli nie trafisz będziesz między gwiazdami." Patrick Süskind



Pozdrawiam,
Jenovia Dżemson^^
.

sobota, 11 sierpnia 2018

NOWE WYZWANIE. TRENING 6 X W TYGONIU PRZEZ 6 TYGODNI + DIETA

 

 Witajcie, Moi Drodzy!^^ Od sześciu dni jestem na diecie. Nie lubię się rozdrabniać, ponieważ zwykle nie dochodzę w ten sposób do żadnego celu. Potrzebuję radykalnej zmiany w wyglądzie i radykalnej metody działania. Dałam sobie sześć tygodni na dietę, ćwiczenia + stopniowe wprowadzanie różnych zdrowych nawyków, tak aby nie rozciągać tego na miesiące, czy nie daj Boże lata! Sześć tygodni, to półtora miesiąca i tyle na początek wystarczy, aby z osoby względnie szczupłej ale nie do końca zadowolonej ze swojej sylwetki, stać się bardziej wysportowaną i pewną swojego ciała. Chcę przede wszystkim zdrowiej żyć i dzięki temu lepiej się czuć, mieć lepszy nastrój. 






TRENING
Trenerzy zwykle polecają ćwiczenia trzy razy w tygodniu, przynajmniej dla początkujących. Dla mnie trzy treningi w tygodniu, to niestety za mało. Ćwiczyłam z taką częstotliwością i ciągle się coś wydarzało...  Wystarczyło, że odpadł mi jeden trening i z trzech w tygodniu, czyli można powiedzieć - z treningu co drugi dzień, sytuacja wyglądała tak, że poćwiczone było dwa razy w tygodniu... Gdy odpadły dwa treningi, zostawał jeden, a wtedy robiło się naprawdę bardzo demotywująco. Najtrudniej gdy była to końcówka tygodnia i wiedziałam, że mimo wysiłku, który jest przede mną - moim  wynikiem w danym tygodniu będzie już  tylko 1 trening, a takie ćwiczenia od czasu do czasu, nie dają żadnych efektów i nie mają po prostu sensu.


PLAN TRENINGOWY

Rozgrzewka poniedziałek - sobota

Taniec 15min + Rowerek 1h - 2h podczas pracy przy komputerze, wykonywania telefonów i słuchania muzyki! XD
 
Niedziele są całkowicie wolne ale obowiązkowy jest spacer, najlepiej ładną, zieloną lub kolorową od kwiatów trasą.


poniedziałek, środa, piątek 
300 brzuszków na kołysce + 15 min hula hop z podwójnym masażerem = 30 min

wtorek, czwartek, sobota 
E.Chodakowska Skalpel 45min z hantlami 0,5kg + Mel B. pośladki 10min + Boczki Tiffany 10min = 65min


 Nie licząc 15 min tańca jako rozgrzewki, którą każdy w zasadzie mógłby sobie odpuścić oraz godziny spędzonej na rowerku, podczas pracy przy komputerze (nazwałabym to raczej udoskonaleniem biurka). No i oczywiście największy tego plus: trening robię od razu po wstaniu od komputera i zejściu z rowerka. W tym momencie piszę dla Was ten wpis i pedałuję.^^


tygodniowo:   3x30min + 3x 65min = 285min
w sumie: 1710min = 28,3h (w zaokrągleniu 30h)


30 godzin... treningu

Toż to niecały roboczy tydzień pracy, przeciętnego pracownika w przeciętnej robocie... O.o ..(?) 





DIETA
 Zacznę od tego, że moja dieta jest dość schematyczna i monotonna, co może nie spodobać się wielu opiniotwórcom. Na śniadania, lunche i kolacje jem praktycznie to samo. Właściwie to głównie zmieniają się tylko obiady albo smaki koktajli owocowych.

Jeżeli chodzi o to, co było do tej pory, to moja dieta już od dawna stopniowo zmierzała ku lepszemu. Teraz jednak podchodzę do tematu bardziej zasadniczo.

- Na śniadanie jem głównie owsiankę z bananem i bakaliami oraz pestki.

- Kawę stopniowo zastępuję żołędziówką, a krowie mleko kokosowym. Niestety żołędziówka działa na mnie zbyt słabo, a przecież ćwiczę  codziennie od sześciu  dni, więc ciągle chce mi się jeść albo spać. XD Wiem, że to minie,  nie czuję jeszcze przypływu energii, o którym wiele się słyszy. Odnoszę raczej wrażenie, że od ostatniej doby wyczerpują mi się pomału rezerwy. Wiem, że systematyczne ćwiczenia spowodują, że będę czuła więcej energii i większą radość z życia ale teraz po woli wchodzę w stan zombie. Na szczęście jutro niedziela - czyli dzień całkowicie wolny od ćwiczeń!^^

- Wszystkie posiłki gotuję sama. Nawet jeśli zamawiam, to np. rybę z grilla z podwójną surówką (byleby nie z kwaszonej kapusty)

- Zrezygnowałam z: mąki pszennej na rzecz owsianej oraz kukurydzianej. Generalnie unikam glutenu i nie mieszam węglowodanów, bo od tego się tyje.

- Używam pozostałości z produkcji domowego mleka kokosowego, jako składnika do omletów, panierek.

- Nie zrezygnowałam ze smażenia ale staram się  nie jeść smażonych rzeczy częściej niż 2 razy w tygodniu. Omletów nie liczę jako smażony posiłek. Mam na myśli kotlety z indyka, krewetki, rybę, kalmary. Wszystko, co smaży się na głębokim tłuszczu. 

- Nie zrezygnowałam z ziemniaków, chociaż staram się jeść je do obiadu maksymalnie 2 razy w tygodniu.

- Nie używam bulionu ani żadnych przypraw z glutaminianem sodu, czy innymi polepszaczami smaku.

- Nie jem kurczaków, bo są nafaszerowane hormonami i innymi antybiotykami. Kupuję mięso indyka.

- Przed każdym posiłkiem wypijam minimum 500ml wody z cytryną. 


SUPLEMENTY
 Przyjmuję suplementy jak: sok z czerwonego buraka w tabletkach, magnez z wit.B6 + Okresowo dodatkowo sama B6. Po lunchu, który właściwie najlepiej żeby był złożony wyłącznie z białka przyjmuję wapń, który jest niezbędny na skórę, jak i na odbudowę mięśni. Na dniach kupuję sobie białeczko w proszku i będę to miksować na lunch z jogurtem i owocami. Ważne, żeby przyjąć białko do 40 minut po treningu. Tylko wtedy uszkodzone mięśnie odbudują się. Jeżeli się nie zabezpieczę, to przed obiadem na pewno dopadnie mnie straszny głód, więc żeby tak się nie stało łykam dwie tabletki z chromem i witaminą B6, dzięki czemu nie odczuwam za bardzo ochoty na węglowodany. Do białka oprócz wapnia, dorzucam  witaminę D3, którą tak naprawdę recyclinguję, bo o tej porze robię synkowi mleko modyfikowane z dodatkiem oleju z witaminą D3, a żelatynowe kapsułki z resztką witamin sama połykam zamiast wyrzucać. Ponoć dziecięce witaminy najlepiej się wchłaniają. Wydaje mi się, że to wystarczy, ponieważ dużo czasu spędzam na słońcu.  Następnie pod wieczór suplementuję jeszcze raz żelazo z tabletek z buraka, bo to daje 16% większą wydolność organizmu. 

 Niestety muszę wypijać dziennie dwie kawy, o 9:00 i przed 18:00. Inaczej kończę się ok 20:30 i nie mam siły dłużej ciągnąć dnia.


CUKIER
Nawet ziarenka. "Im jesz więcej cukru, tym starzej wyglądasz" - słodzę wyłącznie miodem i tylko gdy muszę ale trzeba pamiętać, że glukoza jest potrzebna do pracy mózgu. Czasem jem ale bardzo małe ilości.


To co opisałam powyżej, to jedynie ogólny zarys zasad, jakie obowiązują mnie do 16 września.

A u Was jak z ćwiczeniami i dietą?^^



Pozdrawiam,
Jenovia Dżemson^^
.
JEŻELI PODOBAŁ CI SIĘ POST, POLUB MNIE NA FACEBOOKU ! DZIĘKI TEMU BĘDZIESZ NA BIEŻĄCO ZE ŚWIATEM MODY, SZTUKI I DESIGNU, NAJLEPSZĄ MUZYKĄ I MOIMI STYLIZACJAMI ! ^^

Wystarczy wejść na:  CO UBRAŁA JENNY I INNE PLOTY  i  polubić ! ^^