środa, 31 grudnia 2014

SYLWESTER 2014






MAKIJAŻ SYLWESTROWY KROK PO KROKU


 1.Przygotowujemy powieki: pokrywamy korektorem, na to baza i cień bazowy pod samą brew.  Ja osobiście nie używam bazy.  Cień bazowy natomiast, to taki który zawiera składnik fixujący (utrwalający) i jest to najjaśniejszy cień z palety, o ile jest on w kolorze naturalnym czyli waniliowym, piaskowym, bladoróżowym, liliowym, gołebim… Jeśli posiadacie taką paletę to możecie być niemalże pewne, że ten najjaśniejszy będzie cieniem bazowym, czyli takim, na którym wszystko powinno się dobrze trzymać. Wiedzę tę nabyłam na kursie wizażu. ^^


 2.Od środka oka na ruchomą powiekę nakładamy cień w kolorze liliowym (mój liliowy cień nie jest raczej bazowy, bo pochodzi z bardzo szerokiej palety – skrzyneczki,  firmy SEPHORA, a nie z małej podręcznej, więc wolałam nie ryzykować i w najgorszym wypadku użyć dwóch bazowych jeden na drugi czyli lilię na wanilię :D ) Od zewnątrz malujemy oko klasycznym fioletem , tj. połowa ruchomej powieki + skóra poza powieką – jak na zdjęciu. Klasyczny fiolet to znaczy taki, który zawiera w sobie czerwień i błękit w równych proporcjach.


3.Pora na trzeci kolor – czyli ciemny, zimny  fiolet. Zimne barwy oddalają i tworzą iluzję przestrzeni. Kładziemy go na najbardziej zewnętrzną część oka – czyli już nie na ruchomą powiekę, a na skórę poza nią i rozcieramy aż pod samą brew, pozostawiając jedynie niewielką przestrzeń pod samą brwią, która ma pozostać matowo-waniliowa. UWAGA ! Nigdy nie kładźcie pod brew cieni w kolorze perłowym ! Oko wtedy wygląda jakby było  „spocone” – to też wiem z kursu wizażu :D


4. Na koniec malujemy turkusowym cieniem kreskę pod okiem, czyli na dolnej powiece. Potem rysujemy kreskę eye  linerem i malujemy rzęsy. Na sam koniec nakładamy sypki srebrny brokat na całą turkusową kreskę. Im bliżej środka twarzy, tym więcej brokatu. Można też położyć trochę na rzęsy, póki tusz jest jeszcze mokry. Ja użyłam sypkiego brokatu o dość dużych drobinach, przeznaczonego docelowo do paznokci.


 SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !

Pozdrawiam,
Jenovia Dżemson ^^

niedziela, 28 grudnia 2014

MAKIJAŻ MARII CALLAS KROK PO KROKU

  W komentarzach pod jednym z ostatnich postów dostałam mnóstwo komplementów dotyczących mojego makijażu w stylu Marii Callas, słynnej śpiewaczki operowej, dlatego dziś - jeszcze przed Sylwestrem, pokażę Wam jak taki makijaż wykonać ^^


U mnie wygląda to tak:





















Do zrobienia makijażu w stylu Marii Callas używam czarnego, matowego cienia do powiek, który
najlepiej nałożyć cieniutkim pędzelkiem – do eyelinera  oraz zwykłym gąbkowym aplikatorem do cienia. Do wykonania takiego makijażu potrzebujemy:
- cieniutki pędzelek do eyeliner’a (najcieńszy z zestawu) albo ścięty poprzecznie
- najzwyklejszy aplikator gąbkowy do nakładania cienia


- czarny, dobrze kryjący cień do powiek (matowy lub błyszczący – według uznania)
- taśma klejąca (polecam papierową albo plaster na rolce)
- 1 przekrojony płatek kosmetyczny/chusteczka (aby zabezpieczyć skórę pod oczami przed        opadającym pyłkiem)
- nożyczki – żeby niczego nie rwać i nie przegryzać ^^

Wykonanie makijażu krok po kroku: 


1. Przygotowujemy skórę powiek górnych (aż pod samą brew) i dolnych (szczególnie zewnętrzny kącik) nakładając korektor i przypudrowując najlepiej pudrem fixującym (utrwalającym). Dobrze nałożyć bazę pod cień, jeśli się taką posiada. Ja nie używam bazy, pudruję zwykłym pudrem matującym w kamieniu i nakładam na to waniliowy matowy cień do powiek – najjaśniejszy z palety (jest to zwykle cień bazowy występuje w większości palet jako najjaśniejszy z zestawu – o ile jest naturalny czyli beżowy, waniliowy, cielisty albo np. jasnoróżowy – jeśli tak wygląda paleta to raczej ten najjaśniejszy to cień bazowy z dodatkową substancją fixującą - wiem to z kursu wizażu).
2. Zabezpieczamy skórę pod oczami, polecam płatek kosmetyczny przecięty na pół, przyklejony za pomocą papierowej taśmy klejącej – pod dolnymi rzęsami. Później odseparowujemy kolejnymi kawałkami taśmy klejącej trójkątne miejsca zaostrzone do zewnątrz – to będą nasze „jaskółki”. Paseczek na górnej powiece powinien rozpoczynać trójkąt, który będziemy pokrywać cieniem w okolicach połowy oka. Jeśli nie wyraziłam się dość jasno, spójrzcie na zdjęcie nr 4 – i zobaczcie gdzie zaczyna się skóra pokryta cieniem. Nie polecam przyklejania na górną powiekę grubego kawałka taśmy, tylko stosunkowo cienkiego. Ważna jest symetria, a jeśli nie wiecie jak długie powinny być „jaskółki” to można sobie pomóc przykładając ołówek od płatka nosa aż do końcówki brwi (tak długiej brwi jaką docelowo będziecie wyrysowywać – ja np. przedłużam linię brwi o jakiś centymetr).
3. Aplikatorem zamalowujemy nasze „trójkątne miejsce” tak, aby położona na nim czerń była jednolita i nieprześwitująca.
4. Paski odrywamy. Jeśli cień który nakładamy jest dość sypki nie radzę zdejmować jeszcze zabezpieczeń pod oczami !
5. Kreski poprawiamy cieniutkim pędzelkiem do eye linera lub tym ściętym ukośnie. Górna linia makijażu powinna być równa – gdy oko jest zamknięte.
6. Domalowujemy tym samym pędzelkiem czarne linie na dole – od 1/3 szerokości oka na zewnątrz tak, aby scaliły się z jaskółkami. KONIEC ! Osobiście dmucham sobie w kierunku jednego zamkniętego oka a potem drugiego, żeby pozbyć się pyłku, który potem może opaść pod oko, a następnie lekko przypudrowuję transparentnym (przezroczystym) pudrem fixującym.

Pozdrawiam,
Jenovia Dżemson ^^

środa, 24 grudnia 2014

WIGILIA BOŻEGO NARODZENIA 2014

ŻYCZĘ WSZYSTKIM WESOŁYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA 

 MOJA STYLIZACJA WIGILIJNA


Składniki: Sweter - Rossa Miss / Spodnie - Marks&Spencer / Buty - Zara

STYLIZACJA GRETY MISIOWIEC


Składniki: Żółty krawat w niebieskie żółwiki


NASZE ŚWIĄTECZNE DRZEWKO




A TAK ZAPAKOWAŁAM PREZENTY


Pozdrawiam,
Jenovia Dżemson ^^

środa, 17 grudnia 2014

LIEBSTER BLOG AWARD I PREZENTY ŚWIĄTECZNE


Zostałam nominowana przez Doll Eyes do Liebster Blog Award. Jest to zabawa mająca na celu promowanie blogów, które się dopiero rozkręcają, tak jak mój blog. Osoba nominowana odpowiada na zadane jej pytania, nominując potem kolejne 11 blogów i zadając swoje 11 pytań.

 ODPOWIEDZI NA ZADANE MI PYTANIA :             
1.       Twoje ulubione perfumy to...?
Dalimania by Salvador Dali, Gucci II, C-Thru Pearl Garden. 
2.       Czy masz markę kosmetyczną, której asortyment najbardziej do Ciebie trafia?
Herbalife, Ives Rocher, Eveline, lubię też kosmetyki z Rossmanna. 
3.       Gdybyś miała do wyboru dowolne miejsce na Ziemi, to w którym zamieszkałabyś na stałe?
Tu gdzie mieszkam – Lublin ^^ a próbowałam już paru innych.
4.       Największy bubel, jakiego kiedykolwiek używałaś
Krem do rąk Cztery Pory Roku, Seboradin Lotion to włosów (miał być odbudowujący, nic nie odbudował, resztę zmienił w susz O.o ), nabłyszczacz do włosów firmy Joanna (przetłuszcza włosy).
5.       Gdybyś miała opisać swój idealny plan na weekend to jakby on wyglądał?
Dla mnie idealny weekend to dobrze zaplanowany weekend. Potrzeby jednak zmieniają się w miarę osiągniętych celów. W tym momencie marzy mi się śnieżny weekend w Kazimierzu Dolnym z moim mężem, naszą nowonarodzoną córeczką Polą i psem Gretą.
6.       Kto jest Twoim największym autorytetem?
Cenię wielu ludzi za różne wartości ale nie mam konkretnej osoby którą bym stawiała nad innymi.
7.       Peeling mechaniczny, czy enzymatyczny?
Dla mnie wskazany enzymatyczny (cera tłusta, naczynkowa) jednak mam manię oczyszczania skóry i używam do twarzy:
Codziennie:
- preparatu do codziennej pielęgnacji z grubymi ziarenkami ścierającymi + czymśtam co ogranicza wydzielanie sebum
2 razy w tygodniu:
- peelingu enzymatycznego, który nakłada się na noc zamiast kremu
Co tydzień:
- drobnoziarnistego peelingu cukrowego, który akurat jest przeznaczony do ciała. Z jego użyciem robię sobie kilkuminutowy masaż twarzy.
Oprócz tego używam maseczki peel off głęboko oczyszczającej i od czasu do czasu glinkowej rozgrzewającej.
8.       Twoje najprzyjemniejsze wspomnienie z dzieciństwa?
Wiatr na twarzy, gdy tańczyłam kręcąc się w koło z rozłożonymi rękami. Była pełnia lata. Pamiętam, że miałam na sobie piękną sukienkę i pewnie dlatego tak świetnie się czułam ;)
9.   Czy są rzeczy, które drażnią Cię dzisiaj w blogosferze?
Drażnią to za dużo powiedziane ale wielce zaskakują mnie blogerki które pytają o wzajemną obserwację w odpowiedzi na mój komentarz w którym napisałam im że właśnie zaobserwowałam ich bloga O.o
10.  Czy starasz się zdrowo odżywiać i jak to u Ciebie wygląda?
Staram się zdrowo odżywiać, pozwalam sobie jednak na słodycze i niezdrowe przekąski od czasu do czasu. Zdarza mi się również stołować w McDonaldzie. Na co dzień jednak jadam ciemny chleb razowy bez konserwantów, dużo bananów, wędlinę kupuję surową dojrzewającą. Kanapki smaruję białym serkiem kanapkowym, od czasu do czasu prawdziwym masłem. Kupuję prawdziwy miód z polskiej pasieki, który nie posiada na opakowaniu informacji, że jest zlewką z krajów unijnych, bo to znaczy że jest bezwartościowy i sztuczny (mówiła Kasia Bosacka  w programie Wiem co jem) Jem dużo warzyw, dużo sałatek oraz rybek z puszki: szprotki, tuńczyk, łosoś – dwa ostatnie wyłącznie w wodzie lub sosie własnym. Nigdy nie używam tłuszczu z mięsa usmażonego ani nawet upieczonego. W mojej kuchni znajdzie się coś takiego jak makaron bezglutenowy. Jadam kaszę gryczaną oraz podroby. Moja kuchnia jest urozmaicona, używam dużo przypraw. Gotuję obiady mięsne, rybne, drobiowe, warzywne na zmianę. Często jadam owoce morza. Kupuję ryż pełnoziarnisty brązowy. Jajka jem przeważnie od szczęśliwych kur, używam mąki kukurydzianej. Bardzo rzadko cos smażę, mięso jadamy pieczone lub duszone – przeważnie jako sos Boloński. Zimą używam warzyw z mrożonek oraz puszek – ich jakość jest wyższa niż świeżych w markecie, a tam jednak przeważnie robię zakupy. Staram się również jadać owoce oraz bakalie jako przekąskę.
11.   Co wyróżnia Twoim zdaniem Twój blog od pozostałych?
Staram się aby jeden post zawierał w sobie kilka różnych elementów np. moja stylizacja + inspiracje + recenzja jakiegoś kosmetyku. Nie dodaję krótkich postów, bo uważam że to mało ciekawe. Jeśli recenzuje kosmetyki to przynajmniej 3 w jednym poście. Mam dużo do powiedzenia i podzielenia się, dlatego moje posty są długie, jednak staram się pisać jak najmniej o sobie. Nie piszę jaka była pogoda gdy poszłam na zakupy, tylko robię zdjęcia zakupów + nagłówek: MOJE ZAKUPY. Staram się dodawać więcej zdjęć niż treści, bo wiem że wiele osób woli przeglądać posty niż je czytać.

BLOGI KTÓRE NOMINUJĘ:

MOJE PYTANIA:
1. Dlaczego założyłaś bloga ?
2. Jakie prezenty lubisz dostawać ?
3. Co nosisz w torebce ?
4. Jaki kosmetyk kolorowy lubisz najbardziej ? (makijażowy)
5. Poleć 3 ulubione kosmetyki.
6. Srebro czy złoto ?
7. Co sądzisz o umieszczaniu muzyki lecącej „w tle” na blogu ? Umilające to czy męczące ?
8. Ulubiona marka odzieżowa a może nawet kreator mody ?
9. Jaką modę bardziej czujesz – zimową, letnią, czy „sezony przejściowe”  ?
10. Czy wychodzisz z domu bez makijażu ?
11. Ulubiony element garderoby/dodatek ?


______________________________________________________________________________

______________________________________________________________________________
 ! ! OSTATNI DZWONEK NA KUPOWANIE PREZENTÓW ŚWIĄTECZNYCH ! !




Pozdrawiam,

Jenovia Dżemson ^^

sobota, 13 grudnia 2014

PUDROWY RÓŻ, CZYLI KOLOR PĄSOWY




Powyżej przepiękny pokaz Haute Couture, wspaniałe, wysadzane diamentami kreacje ! POLECAM ! 


Na jednym z pokazów New York Fashion Week pojawił się ekshibicjonista w koronie oraz kobieta na wózku inwalidzkim. Czekolada płynęła po ścianach, a przyrodnia siostra Kim Kardashian zaprezentowała stylizację z prześwitującą bluzką, bez stanika. Pojawiły się również modelki w strojach Elie’go  Saab’a, możecie zobaczyć na powyższym obrazku i filmiku, jak i kreacje Ralph’a Lauren’a, który w tym sezonie również poleca nam kolor pąsowy.
W Mediolanie kolor potocznie zwany pudrowym różem został zaprezentowany na pokazie Gucci oraz Frankie’go Morello, Fendi, DSquared2, MSGM, ROCCOBAROCCO i wielu innych.  W pozostałych  miastach ten piękny, kobiecy kolor też pojawił się niejednokrotnie. 

Jak widać na poniższym zdjęciu, różową sukienkę, z pięknymi koronkowymi wstawkami oraz kieszonką, połączyłam z blado-różowymi rajstopami oraz balerinkami w podobnej tonacji. Do tego kolczyki serca z masy perłowej i bransoletka z trzech rzędów drobnych perełek. Greta Misiowiec (mój piesek) również posiada przybranie w kolorze pudrowego różu, tym razem jest to połyskująca apaszka. Na tym zdjęciu jestem jeszcze w ciąży. Nie omieszkam się również pochwalić, że 6 grudnia urodziła się nasza pierworodna córeczka Apolonia (Pola) ^^ Poniżej ona i jej pierwszy outfit na wyjście ze szpitala:


. ..}i{.. .    POLA   . ..}i{.. .





Wśród ubranek Poli, jak i innych małych dziewczynek pudrowy róż króluje :)
Fajnie byłoby też mieć kilka innych sukienek w tym kolorze i jeszcze parę innych rzeczy ^^







Pozdrawiam,

Jenovia Dżemson ^^

wtorek, 9 grudnia 2014

PREZENTY CZĘŚCIOWO DIY

TERMOS/ TERMOFOR W SWETRZE – IDEALNY PREZENT DLA PRAKTYCZNEGO ZMARŹLUCHA

 Potrzebujesz:
- termos  lub termofor
- kawałek materiału np. polar, futerko, dzianina (fragment swetra/szalika itp)
- wstążka z materiału/sznurek 
- igła z nitką do zaobrębienia
- nożyczki
- zapalniczka
Sposób wykonania:
Termos:
Do rozłożonego kawałka materiału przykładamy denko termosu i odrysowujemy dodając  1 cm. To będzie nasze dno pokrowca. Pozostała część wykonana będzie z kawałka materiału o kształcie prostokąta. Mierzymy termos od góry do dołu oraz średnice jego podstawy.  2 x średnica podstawy + 2 cm to będzie szerokość, a do wysokości dodajemy przynajmniej 3 cm.
Części ze sobą zszywamy, dobrze wykorzystać takie elementy materiału jak np. ściągacz, jeśli nasz materiał pochodzi ze swetra, wtedy sprawa jest ułatwiona i nie trzeba zaobrębiać – co też nie każdemu musi wyjść estetycznie. Jeśli jednak jesteście w stanie podjąć się tego zadania, to pamiętajcie aby nici były w kolorze materiału, by wszystko wyglądało estetycznie i profesjonalnie, ponieważ jak to się mówi „Diabeł tkwi w szczegółach”. Na początku zszywamy nasz prostokąt na lewej stronie, potem przyszywamy do jego dołu denko. Szyjąc, cały czas trzymamy się 1 cm odległości między brzegiem materiału a szwem, jeśli mamy z tym jaką trudność, można narysować sobie linię wyznaczające tę odległość i szyć wzdłuż niej.

Termofor:

Przykładamy termofor do rozłożonego materiału i odrysowujemy jego kształt dodając po 3-4 cm w zależności od grubości termoforu oraz rozciągliwości materiału. Musimy pamiętać, że napełniony wodą będzie bardziej pękaty.  Tworzymy 2 identyczne kawałki. U góry przy „dziubku” dodajemy przynajmniej 2 cm, jednak tutaj też dobrze sprawdzi się wykorzystanie ściągacza ze swetra.
Obie części ze sobą zszywamy i teraz uwaga! Jeśli materiał jest odpowiednio rozciągliwy, to pokrowiec  będzie można na termofor bez problemu wsunąć, natomiast jeśli jest to materiał mało elastyczny, trzeba  zastosować  kopertowe zamknięcie u dołu. W takim wypadku do jednej z części odrysowanych na materiale dodajemy 6-7 cm długości i wówczas zszywamy obie strony pokrowca od góry, aby nic się nie ciągnęło i wszystko równo się pokryło. Wykonując wyżej wymienione czynności powstanie nam pokrowiec na termofor z klapką u dołu, którą również zaobrębiamy gdzie trzeba i wedle uznania i potrzeby estetycznej dodatkowo obszywamy materiałem podszewkowym – naszywając od środkowej strony pokrowca prostokątny kawałek materiału – dobrze sprawdzają się materiały satynowe. Jeśli chodzi o rodzaj zamknięcia to polecam rzepy, które można nabyć w każdej pasmanterii na metry. Pasek takiej rzepy doszywamy wzdłuż brzegu klapy oraz drugą część w odpowiednim miejscu, by pokrowiec dobrze się zamykał.
Jeśli chodzi o sznurek to zarówno w przypadku termosu jak i termofora, może mieć on zastosowanie estetyczne lub estetyczno-funkcjonalne, zwłaszcza gdy nasz materiał nie był swetrem i nie posiada ściągacza. W przypadku dzianiny należy wydrążyć tępą częścią nożyczek dziurki między oczkami, dookoła górnej części na wysokości wedle uznania (najlepiej jak na zdjęciu) i przewlec sznurek przez te dziurki tak, aby na środku go związać. Do sznurka możemy na koniec, gdy już go przewleczemy doczepić pompony lub inny rodzaj dekoracji. Można również zamiast sznurka zastosować satynową wstążkę – wtedy przyda się zapalniczka, którą z odległości  ok. 1 cm  należy przygrzać (stopić) jej krótsze brzegi, aby się nie strzępiła.


ZDJĘCIE MANICURU + LAKIERY I OZDOBY DO JEGO WYKONANIA – IDEALNY PREZENT DLA KOBIET LUBIĄCYCH WYZWANIA

Potrzebujesz:
- wydrukowane wybrane zdjęcie manicuru
- lakiery do paznokci potrzebne do wykonania manicuru
- tekturka
- arkusz papieru kolorowego
- klej biurowy
- nożyczki
- wstążka prezentowa
Sposób wykonania:
Drukujemy zdjęcie manicuru na niedużym formacie, lecz takim aby było  dokładnie widać szczegóły. Najlepiej od razu wydrukować na papierze samoprzylepnym. Naklejamy zdjęcie na tekturkę o identycznych wymiarach (najprościej ją po prostu przyciąć). Z tyłu tekturki naklejamy kolorowy papier, żeby ten element zestawu wyglądał estetycznie i tu też lepiej sprawdza się papier samoprzylepny ale można też przykleić  wszystko zwykłym klejem biurowym, byleby zrobić to czysto. Nasze zdjęcie owijamy wstążeczką prezentową przez środek dookoła i robimy kokardkę, następnie przesuwamy wstążkę na ok 1cm od brzegu. Do zdjęcia dołączamy lakiery do paznokci oraz inne drobiazgi np. brokat, cekiny, perełki, stemple – w zależności od wybranego przez nas wzoru paznokci. Pamiętajmy jednak że o ile osoba dla której przygotowujemy prezent nie jest profesjonalną manicurzystką nie możemy przesadzić z lelewem trudności wykonania. Najlepiej wybrać prosty wzór, bo tutaj liczy się sam pomysł zestawienia kilku funkcjonalnych rzeczy, a nie efektowność paznokci ze zdjęcia. Dobrze postawić na 2-3 kolory które ładnie ze sobą wyglądają, jednak wzór sam w sobie im prostszy tym lepszy, im trudniejszy tym zabawa może okazać się bardziej żenująca i przykra. Cały zestaw najlepiej włożyć do kolorowego pudełka na prezenty.

KWIATEK W OZDOBIONEJ DONICZCE – IDEALNY PREZENT DLA KAŻDEGO KTO LUBI ROŚLINY

Potrzebujesz:
- kwiatek doniczkowy kupiony w plastikowej doniczce z ziemią, albo od razu w „porządniejszej”
- doniczka ceramiczna albo inne „porządniejsza”
Opcja doniczki pomalowanej:
- farba w sprayu
- vernix (lakier w sprayu)
Opcja doniczki oklejonej moherem:
- moher (może być  np. spruty sweter)
- klej obuwniczy / butapren/ guma arabska




Doniczka pomalowana:
Nic prostszego, jednak należy sprayować z odległości minimum 20 cm i nakładając cienkie warstwy, które dokładamy dopiero po wyschnięciu poprzedniej – w przeciwnym razie farba zacznie spływać i pozostaną prześwity (szczególnie jeśli doniczka jest lakierowana). Na koniec, kiedy osiągniemy pożądany efekt vernixujemy – czyli lakierujemy lakierem w sprayu. Taki lakier można kupić w sklepach z asortymentem budowlanym oraz plastycznych. Zanim zalakierujemy możemy np. posypać doniczkę brokatem (na ostatnią jeszcze mokrą warstwę sprayu) – tu polecam wszelkie drobinki do paznokci.

Doniczka moherowa:
Jak na załączonym obrazku widać, ciekawie wyglądać będzie doniczka oklejona moherem w kolorze trawy i osobiście taki kolor bym wybrała, jednak to kwestia gustu. Kolory można oczywiście mieszać wedle uznania. Ta technika nie jest trudna. Smarujemy klejem całą doniczkę i przyklejamy po kawałku moheru. Ważne aby każdy przyklejony kawałek nie prześwitywał, ponieważ wszelkie zaklejanie dziur może wpłynąć na estetykę, uwidocznić klej i posklejać włoski. Na koniec można dokleić pomponiki filcowe dostępne w pasmanteriach albo cekiny.


SAMODZIELNIE  PRZYGOTOWANA MIESZANKA HERBAT W SŁOIKU – IDEALNY PREZENT NA ZIMĘ

Potrzebujesz:
- mały słoik
- wstążka z materiału
- herbata biała sypka
- herbata zielona sypka
- goździki
- ziele nagietka
- mielony cynamon

Wszystkie składniki, które wymieniłam zapewne znacie. Ziele nagietka natomiast, jeśli ktoś nie wie praktycznie nie posiada smaku (znikomy słodkawy smak), natomiast działa zbawiennie na toksyny w organizmie, co przede wszystkim wpływa na cerę. Samodzielnie stworzona mieszanka herbat nie tylko pobudzi i rozgrzeje ale również wpłynie na pielęgnację skóry. Wszystkie składniki ze sobą mieszamy, słoik przybieramy wstążką. Można dołączyć karteczkę na której wypisane są poszczególne składniki, która powinna znaleźć się w środku lub zostać przymocowana do wstążki.

PUDEŁKO POPCORNU  W KARMELU – PREZENT DLA KAŻDEGO KTO NIE JEST NA DIECIE

Potrzebujesz:
-  2/3 szklanki kukurydzy do popcornu
- olej do smażenia
- 125g masła
- 2/3 szklanki cukru
- 2 duże łyżki miodu
- łyżeczka sody

Sposób wykonania:
Popcorn:
Do głębokiego garnka wlewamy cienką warstwę oleju i mocno podgrzewamy. Gdy będzie gorący wrzucamy kukurydzę, przykrywamy garnek pokrywką i podgrzewamy, co jakiś czas potrząsając garnek. Gdy przestanie strzelać zdejmujemy garnek z ognia. Dużą miskę smarujemy cieniutko olejem i wsypujemy tam kukurydzę.
Karmel:
Na dużej patelni roztopić masło, miód i cukier, mieszając cały czas. Gdy zacznie bulgotać przykręcić gaz na średni i gotować, już NIE MIESZAJĄC. Gdy zmieni kolor na złoty, dodajemy sodę, mieszamy i wylewamy gorący syrop na popcorn. Dokładnie mieszamy by pokrył cały popcorn.  Odstawiamy do wyschnięcia, przesypujemy do wyłożonego papierem śniadaniowym pudełka, które zdobimy wstążką.

Pozdrawiam,

Jenovia Dżemson^^